Artykuły

Co warto zwiedzić w Nowym Wiśniczu? Cz 2

Hinzugefügt: 2013-03-23

Nowy Wiśnicz jest niewielkim miastem znajdującym się 8 km w kierunku południowo-wschodnim od Bochni.

Miejscowość jest położona na malowniczym Pogórzu Wiśnickim.  Nad miastem góruje potężny zamek wzniesiony na pobliskim wzgórzu, nad rzeką Leksandrówką. Jest to największa atrakcja turystyczna miasta, która rokrocznie przyciąga wielu turystów do Nowego Wiśnicza. Budowla o nieregularnym kształcie zwieńczona  pięcioma wieżami jest wynikiem wielu rozbudów oraz zniszczeniami, które przyniosła ze sobą historia.

Zamek w Nowym Wiśniczu

Pierwotny zamek na wzgórzu nieopodal miejscowości Wiśnicz wzniósł w 2. poł. XIV wieku Jan Kmita. Była to wówczas niewielka warownia z jedną wieżą, która następnie została przebudowana przez potomków Kmity w czteroskrzydłowy gotycki zamek. Piotr V – ostatni z Kmitów, wojewoda krakowski zmienił gotycką budowlę w prawdziwą rezydencję magnacką w stylu renesansu, w której gościł sam Zygmunt August z Barbarą Radziwiłłówną. Po śmierci ostatniego z Kmitów, budowla przez chwilę znajdowała się w rękach Barzów, po czym została zakupiona przez ród Lubomirskich w 1953 roku.

Rozbudowę rozpoczął drugi z Lubomirskich właściciel zamku – Stanisław. To właśnie on zlecił włoskim architektom przebudowę w stylu palazzo in fortezza – rezydencji wpisanej w obwarowania bastionowe na planie pięcioboku foremnego. Nowa siedziba Lubomirskich miała swoim wyglądem dorównać Zamkowi Królewskiemu na Wawelu, a jednocześnie pełnić funkcję twierdzy obronnej. Wówczas zamek zyskał barokową bramę wjazdową, kaplicę, loggię, a wieże podwyższono. Również wnętrza zyskały nowy, barokowy charakter, powiększono bibliotekę oraz kolekcję obrazów o dzieła słynnych europejskich malarzy. Fortyfikacje wokół zamku stanowiły bastiony z dwukondygnacyjnymi kazamatami oraz stajniami dla 400 koni.

Początek XVII wieku był okresem rozkwitu zarówno dla Zamku jak i dla Wiśnicza. Niestety w 1655 roku wojska szwedzkie zajęły zamek oraz miasto. Nowy Wiśnicz został zrabowany i spalony, natomiast z zamku wywieziono wszelkie kosztowności. Podobno w tym celu zapełniono aż 150 wozów.

Zniszczona rezydencja już nigdy nie odzyskała swojej świetności. W kolejnych stuleciach była ona własnością innych wielkich rodów magnackich, by w połowie XVIII wieku wrócić w ręce Lubomirskich. W 1831 roku po wielkim pożarze, który strawił zamek, rezydencja na dobre stała się ruiną. Na początku XX wieku rodzina Lubomirskich postanowiła odnowić swoją dawną siedzibę – rozpoczęto długotrwałe prace rekonstrukcyjne, które niestety przerwał wybuch II wojny światowej.

Dopiero w latach 70. XX wieku udostępniono zamkowe wnętrza dla zwiedzających. We pomieszczeniach można podziwiać zachowane polichromie, portale, czy stiuki. Również kaplica prezentuje barokowe malowidła iluzjonistyczne i piękne sztukaterie. W zamkowej krypcie pod podłogami kaplicy znajdują się sarkofagi rodziny Lubomirskich. Pierwotnie były one złożone w kościele kompleksu klasztornego Karmelitów Bosych, jednak kiedy w czasie wojny został on rozebrany, sarkofagi trafiły do zamkowej krypty.

Wiśnickie legendy

Wiśnicki zamek również posiada swoje legendy oraz zjawy, które spacerując po arkadowym dziedzińcu nocami. Jedną z popularniejszych opowieści jest legenda o lotnikach. Według niej, więzieni na zamku tureccy jeńcy wpadli na pomysł wydostania się z zamku za pomocą skonstruowanych przez siebie skrzydeł. I tak skacząc z zamkowych baszt wydawali na siebie wyrok. W miejscu ich śmierci powstawały kamienne kolumny, które można podziwiać do dziś w okolicy zamku. Inne podanie mówi, że to właśnie Piotr Kmita otruł Barbarę Radziwiłłównę podczas jej wizyty na wiśnickim zamku. Wojewoda krakowski  miał być sprzymierzeńcem królowej Bony – matki Zygmunta II, która nienawidziła swojej synowej i nakazała ją otruć. Faktycznie Barbara Radziwiłłówna wkrótce zmarła, a jej duch ma się pojawiać na zamku i wyklinać mordercę.

oprac. Joanna Terka, fot. wikimedia commons