Artykuły

Gdzie w Polsce uprawiać windsurfing?

Hinzugefügt: 2012-02-25

Surfowanie jest w naszym kraju coraz popularniejsze.

Nad morze jedziemy już nie po to, by leżeć plackiem na plaży, ale by zażyć nieco ruchu, najlepiej przy użyciu deski z żaglem. Aż dziw, że te deski jeszcze się na Bałtyku mieszczą. Tymczasem surfować można nie tylko nad morzem. Gdzie można w Polsce uprawiać windsurfing?

Mekka surferów
Świątynią polskiego surfingu jest Półwysep Helski. To tu panują najwspanialsze warunki do uprawiania tego sportu. Ciągnąca się wzdłuż całej mierzei ogromna płycizna sięgająca w głąb Zatoki Puckiej to idealne miejsce zwłaszcza dla początkujących surferów.

Wewnętrzna część zatoki, nazywana Małą Zatoką Pucką, ma powierzchnię 104 km2 i głębokość nie przekraczającą dziewięciu metrów. Woda jest tu płytka i szybko się nagrzewa, fale niewielkie, a przewaga zachodnich wiatrów, wiejących niemal wzdłuż brzegu, to sen każdego miłośnika deski. Minus jest jeden – wspaniałe warunki przyciągają tu całe tabuny surferów i w szczycie sezonu można się czuć jak w ławicy.

Spójrzmy na zachód
Polskie wybrzeże nie ogranicza się jednak do Półwyspu Helskiego. Jeśli nie przejawiamy instynktu stadnego, warto spojrzeć na zachód. W wielu ośrodkach turystycznych Pomorza Zachodniego panują warunki niewiele gorsze od tych w Zatoce Puckiej. Wielu surferów przyciąga Świnoujście i Międzyzdroje. Nieco bardziej na wschód położony jest Dziwnów. Dalej znajduje się Rewal, który promuje się jako gmina stawiająca na aktywny wypoczynek. Na plażach Pobierowa, Trzęsacza, Niechorza i samego Rewala panują naprawdę świetne warunki do uprawiania windsurfingu i wielu z tego korzysta.

Nie tylko nad morze
Jednak by popływać na desce z żaglem, wcale nie trzeba jechać nad Bałtyk. Windsurfing można bowiem uprawiać wszędzie tam, gdzie klasyczne żeglarstwo. Przy takim spojrzeniu oczywistością staje się Pojezierze Mazurskie. Wielkie Jeziora Mazurskie to wbrew pozorom doskonałe miejsce do uprawiania windsurfingu. Nie ma tu tłumów, przynajmniej na wodzie, jeziora w większości są dość płytkie, problemu nie sprawiają też fale. Można cieszyć się spokojem i dziką przyrodą, jakich nad Bałtykiem już chyba nie uświadczymy.

Do surfowania nadaje się zresztą większość sporej wielkości jezior, a na ich brak nie możemy przecież w Polsce narzekać. Kuszą liczne pojezierza, z jeziorami Drawskim, Charzykowskim czy Wdzydze. Dzięki zaporze na Dunajcu wodniacy z Podhala mogą korzystać z uroków Jeziora Rożnowskiego. Jak widać, na desce można pływać nawet w… górach.

Coś dla mieszczuchów
Idźmy jednak dalej. Okazuje się bowiem, że na straconej pozycji nie są i ci, którzy nie mają pod nosem żadnego pojezierza ani morskiego wybrzeża. Na krótki wypad z deską i żaglem mogą się skusić mieszkańcy dużych, położonych w głębi kraju miast, o ile w okolicy znajduje się jakiś zalew. I tak warszawiacy mogą się udać nad Zalew Zegrzyński, mieszkańcy Łodzi – Sulejowski, krakowianie i mieszkańcy Górnego Śląska – Żywiecki, a Dolnego Śląska i Opolszczyzny – Otmuchowski. W centrum kraju kusi jeszcze ogrom Zalewu Włocławskiego.

oprac. Krzysztof Lepczyński